w , ,

Średniowiecze: jaki alkohol lubili nasi przodkowie?

średniowiecze

Średniowiecze: jakie alkohole pito w tamtych czasach?

Średniowiecze to epoka, która może nam się kojarzyć na wiele różnych sposobów. Słysząc to słowo myślimy o monumentalnych zamkach, ciężkim ekwipunku bojowym czy chorobach, jakie wtedy dotykały ludzi z powodu braku rozwiniętej medycyny. Warto też wspomnieć, że nasi przodkowie z tamtych czasów nie stronili od alkoholu. Co i gdzie lubiono sobie wtedy wypić?

Pierwsza kronika Polski i alkohol

Wzmianka o alkoholu pojawia się już w kronice Galla Anonima, którą uznaje się za pierwsze polskie (choć napisane po łacinie) dzieło literackie. Dowiadujemy się tam o tradycji picia piwa podczas większych uroczystości. Opis dotyczy postrzyżyn Mieszka I, na których obowiązkowo znajdowała się beczka piwa. Dzieło zostało napisane oczywiście kilka pokoleń po Mieszku. Autor nie mógł więc być obecny na jego postrzyżynach, ale tradycja z pewnością była już wtedy dobrze zakorzeniona.

Libacja jako narzędzie polityczne?

Dzisiaj, gdy dowiadujemy się, że jacyś politycy brali udział w mocno zakrapianej imprezie, to od razu robi się z tego afera. Dawniej jednak było to oczywiste, że gdy władca zapraszał do siebie delegację z innych państw albo sąsiednich dzielnic, to alkohol lał się litrami. Przykładem może być słynny Zjazd Gnieźnieński, gdzie Bolesław Chrobry zaprosił delegatów ze Świętego Cesarstwa Rzymskiego, by wspólnie ucztować. Na ich czele pojawił się sam cesarz, co wyniosło prestiż do maksimum. Mało jest prawdopodobne, aby którykolwiek z uczestników wyszedł stamtąd trzeźwy.

Średniowiecze i praca związana z alkoholem

Ze względu na upodobanie do alkoholu, jakie wykazywali średniowieczni władcę, konieczne było zatrudnianie odpowiednich pracowników, którzy zajmowali się tymi jakże ważnymi sprawami. Jedną z niezbędnych osób na dworze był podczaszy, którego nazwa wzięła się od naczynia do podawania napojów alkoholowych. Dbał on o to, aby nikomu na stole nie zabrakło alkoholu. Zawód ten przetrwał na długo po średniowieczu i istniał jeszcze w czaszach szlacheckich.

Bogacze, posiadający duże majątki, zwykle mieli też bogate winnice. Mogło się w nich znajdować nawet tysiące beczek, o które dbał właśnie podczaszy. Już wtedy dobry trunek był symbolem prestiżu. Tak jak dzisiaj najbardziej wykwintne wina i szampany są domeną ludzi za możnych, tak i wtedy nie byle kto mógł sobie pozwolić na najlepsze wino. Ze względu na skomplikowany proces jego tłoczenia i długi czas przechowywania w beczce wartość takiego napoju była naprawdę wysoka.

Pijackie tragedie w czasach średniowiecznych?

Wiemy, że nasi przodkowie bardzo dobrze się bawili, popijając mocne trunki. Przydawały im się one także do celów politycznych, ale miały miejsce również pewne niechciane incydenty. Jeden z nich zdarzył się na przyjęciu, w którym udział brał Kazimierz Sprawiedliwy, jeden z książąt zwierzchnich z czasów rozbicia dzielnicowego. Dowiadujemy się z kronik, że poczęstowano go wtedy trunkiem, po którym osunął się na ziemie i zakończył swój żywot.

Wtedy podobnie jak dziś alkohol był też przyczyną rozpadu małżeństw. Osoby, które nadużywają alkoholu często mają poważne problemy rodzinne, co nierzadko prowadzi do całkowitej destrukcji rodziny. Tak było w przypadku Bolesława Rogatki, jednego z piastowskich książąt. Tak pogrążył się on w swoim nałogu, że jego żona nie widziała innego rozwiązania, jak odejść od niego. Przypominamy, że w średniowieczu instytucję małżeństwa traktowano dużo poważniej niż dzisiaj i osobę, która ją rozerwała uznawano za okrytą hańbą. Żona Bolesława jednak wolała to niż życie u jego boku. Możemy więc tylko domyślać się, jak bardzo spustoszył swoje życie ze względu na skłonność do kieliszka (albo czaszy).

Napisane przez Oskar Mazej

mojito

Mojito – drink popularny nie tylko w klubach

młodzież

Młodzież i alkohol. Co o tym połączeniu mówią naukowcy?